Menu

Wariatka tańczy

Niech będzie moją myślodsiewnią na początek...

No i co?

arianeja

Jestem, mieszkam, żyję w Szwecji. Póki co. Oto wynik wspomnianych wydarzeń. Pierwsza chwila - zaprzeczenie. Druga - moment zastanowienia. Trzecia - kiełkująca myśl o zostaniu... no może nie na zawsze, ale z myślą powrotu tutaj na dłużej... to też może w innym wpisie. 

Chcę napisać o prawdzie, którą noszę w sobie od lat. Nie każę wszystkim myśleć tak jak ja. To jest oczywiście moja prawda i co jakiś czas jestem świadkiem zjawisk potwierdzających moją teorię. Otóż ludzie wszędzie są tacy sami. To znaczy oczywiście różnią się kolorem skóry, wyznaniem, wykształceniem, trybem życia i... milionem różnych innych cech. Jednak nie da rady, choćbyśmy chcieli, wrzucić do worka wszystkich, takich np. Szwedów, czy Polaków, czy weźmy na przykład takich Pakistańczyków. Wiem, włożę kij w mrowisko...ale nie, nie... Pragnę w tym miejscu nadmienić, że jestem pacyfistką z ogromną miłością do ludzi i wielką przeciwniczką wszelkich przejawów agresji. Ludzi nie dzielę, nie spekuluję na tematy polityczne, rasowe ani wyznaniowe. Chodzi mi oto, że kilka tygodni po przyjeździe i poznaniu paru rodowitych Szwedów zaczęłam czytać. O ludziach w Szwecji, o ich mentalności - różne spostrzeżenia innych osób, Polaków, a także innych narodowości. Artykuły, blogi, fora "wrzucały" Szwedów do dość mrocznej i nieciekawej szuflady. Stad też mój wniosek, że ludzie (jacy by nie byli i skąd nie pochodzili) mają jedną wspólną cechę - lubią oceniać. Jednak wszystko inne jest nie jest zależne od narodowości, a od tylu czynników, że nie ma możliwości wrzucić ich do jednego przysłowiowego wora.

I tak wykiełkowała spontaniczna rozmowa z moją ulubioną Szwedką na temat "Jak to z Wami Szwedami jest?" Usłyszałam tyle, ile sama mogłam sobie odpowiedzieć. Jak ktoś chce powielać stereotypy, to oczywiście może - jego wybór. Natomiast Szwedzi są tacy jak ludzie, po prostu. Grubi, chudzi, mądrzy, nie bardzo, wykształceni albo prości, otwarci albo niekoniecznie, lubią tańczyć albo gapić się w telewizor, i tak dalej..... No i potwierdziła się moja teoria, że w każdym miejscu na świecie można znaleźć przyjaciela, sobowtóra, wroga, kumpla, współpracownika, męża, bandytę albo masę niezainteresowanych, "niewidzialnych" jednostek i mas. Niezależnie od szerokości geograficznej, czy przynależności do czegokolwiek. Do napisania.DSCF3474

© Wariatka tańczy
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci